Odtwarzacz gra dalej, gdy przejdziesz na inną stronę.
🤖 Odcinek (głosy i rozmowa) oraz transkrypcja zostały wygenerowane przez AI na podstawie zweryfikowanych źródeł i materiałów redakcji Upselli.
Transkrypcja ŚledźProwadzący Wyobraźmy sobie karę w wysokości 15 milionów euro za wgranie niewłaściwego zdjęcia produktu na Allegro.Gość Brzmi to jak jakaś kompletna abstrakcja, prawda?Prowadzący No właśnie, ale od 2 sierpnia 2026 roku to może być taka dość brutalna rzeczywistość e-commerce.Gość Zgadza się.Prowadzący Witajcie w naszej dzisiejszej analizie materiałów dotyczących unijnego AI Act, a konkretnie artykułu 50. Naszym celem dzisiaj jest rozpracowanie jak to wszystko wywróci do góry nogami sprzedaż w sieci.Gość I to jest gigantyczna zmiana. Z tych analiz i wytycznych platformy wyłania się obraz nowego wymogu przejrzystości.Prowadzący Czyli to nie jest zakaz?Gość Nie. Prawo nie zabrania używania sztucznej inteligencji. Ono po prostu wymusza taką pełną transparentność. To trochę tak, jak wprowadzono etykiety ze składem na żywności.Prowadzący O, to dobre porównanie.Gość Nagle każdy sprzedawca musi dokładnie wiedzieć, czy w jego zdjęciach nie ukrywają się takie, powiedzmy, syntetyczne konserwanty.Prowadzący Ok, to od razu zapytam o konkrety. Bo jeśli ktoś sprzedaje, no powiedzmy, kubki i w programie graficznym usunie jakiś paproch ze zdjęcia, to co, nagle kwalifikuje się pod te milionowe kary, jeśli nie kliknie AI?Gość Absolutnie nie. Tu musimy postawić bardzo grubą kreskę między zwykłym retuszem a deepfikem.Prowadzący Czyli kadr, jasność?Gość Zmiana kadru, korekta światła, podbicie kolorów. To wszystko nie wymaga żadnego oznaczania. To jest wciąż tradycyjna fotografia.Prowadzący Aha, czyli obowiązek jest wtedy, gdy to udaje prawdziwe zdjęcie, a nim nie jest.Gość Dokładnie. Czyli np. wygenerowanie całego produktu od zera na podstawie opisu. Albo wklejenie prawdziwej koszulki na wygenerowaną przez algorytm plażę.Prowadzący Albo ci wirtualni modele, prawda? Tacy nieistniejący.Gość Jasne. To idealny przykład deepfajków w e-commerce.Prowadzący Dobra, to zastanowiłam się nad jedną rzeczą. Co jeśli sprzedawca stwierdzi, że dla świętego spokoju po prostu zaznaczy opcję AI przy absolutnie każdym dodawanym zdjęciu? Zdejmuje z siebie ryzyko.Gość Wiesz, branża kategorycznie odradza takie pójście na skróty.Prowadzący Dlaczego?Gość Oznaczanie wszystkiego jak leci szybko doprowadzi do takiej ślepoty na etykiety. Kupujący po prostu przestaną zwracać uwagę na te ostrzeżenia.Prowadzący Aha, znieczulenia.Gość No i z perspektywy sprzedażowej oferty z tymi niepotrzebnymi znakami wodnymi po prostu stracą na wizualnej atrakcyjności na tle konkurencji.Prowadzący Skoro nie można oflagować wszystkiego na zapas, to jak to narzędzie zadziała na samej platformie? Z dokumentacji wynika, że przy wgrywaniu pliku pojawia się taki jednorazowy przełącznik.Gość Zgadza się.Prowadzący Jeśli wybierzemy opcję AI, no to system nakłada znak wodny tak. Co ważne dla sprzedawców, te stare zdjęcia wgrane przed 2 sierpnia, one na razie omijają ten system.Gość Tak, ale warto tu zwrócić szczególną uwagę na integracje, z których korzystają większe gracze. Na przykład bazę linker.Prowadzący O właśnie, co z API?Gość Trzeba przygotować swoje systemy na obsługę nowej struktury w API, takiej zmiennej AI co-created content. I co kluczowe, deklaracja przesłana przez API jest nieodwracalna.Prowadzący Nieodwracalna? Czekaj, dlaczego platforma blokuje możliwość edycji? Przecież ktoś przy masowym wgrywaniu tysięcy ofert może po prostu popełnić błąd w systemie.Gość I to jest ogromne ryzyko, ale właśnie po to wprowadzono blokadę, żeby zapobiec manipulacjom.Prowadzący I jakim manipulacjom?Gość Platformy boją się, że sprzedawcy mogliby włączać i wyłączać znacznik AI tak tylko po to, żeby testować algorytmy. Sprawdzać, co lepiej konwertuje. Dlatego jeden błąd przy imporcie może na stałe oflagować cały asortyment.Prowadzący Wow, to jest surowe, ale wiesz, co mnie przeraża najbardziej w tych wytycznych? Co w sytuacji, gdy zdjęcia pochodzą z hurtowni albo od jakiejś zewnętrznej agencji? Przecież nie mamy pewności, jak oni to zrobili.Gość No to jest spory problem w branży.Prowadzący Skoro to agencja stworzyła grafikę, no to na niej spoczywa ciężar prawny, prawda?Gość I tu cię zaskoczę. Niestety, w świetle tych przepisów jest zupełnie inaczej.Prowadzący Nie wierzę.Gość To sprzedawca jest podmiotem publikującym ofertę i to on ponosi ostateczną odpowiedzialność.Prowadzący Czyli to my obrywamy?Gość Tak. Przepisy nie zostawiają miejsca na interpretacje, a kary z AI Act to te wspomniane 15 milionów euro albo 3% całkowitego rocznego obrotu.Prowadzący Przy takich kwotach to naprawdę nie ma miejsca na zgadywanki przy dodawaniu ofert. Więc jak realnie zabezpieczyć ten biznes?Gość Z podstawą jest tu taka papierowa tarcza, że tak to nazwę.Prowadzący To znaczy?Gość Warto już teraz zrobić wewnętrzny audyt katalogu zdjęć, a do wszystkich dostawców i hurtowni po prostu wysłać oficjalne maile z prośbą o jednoznaczne potwierdzenie, czy te zdjęcia mają elementy generowane przez AI.Prowadzący Czyli odpowiedź na piśmie jako taki dowód należytej staranności w razie kontroli.Gość Dokładnie. No i trzeba ustalić sztywne granice w firmie. Co to jest retusz, a co już podpada pod deepfake.Prowadzący Jasne. Oczywiście musimy tu przypomnieć, że my tylko rozkładamy na czynniki pierwsze te wytyczne. To jest materiał informacyjny, to nie jest żadna porada prawna.Gość Zdecydowanie. Przy tych sankcjach procesy i tak trzeba skonsultować z prawnikiem.Prowadzący Zastanawiałam się na koniec nad jeszcze jedną rzeczą. Wracając do tej metafory ze składem żywności. Kiedyś, jak zaczęto znakować jedzenie, to ludzie masowo ruszyli sukać produktów naturalnych.Gość Tak było.Prowadzący I tak sobie myślę, czy za jakiś czas ten znak wodny AI nie stanie się symbolem takiego plastikowego, do bólu sztucznego świata w sieci.Gość Ciekawa perspektywa.Prowadzący Może dojdziemy do momentu, w którym kupujący zaczną celowo szukać tylko tych niedoskonałych, nieoznaczonych, ale jednak w 100% ludzkich zdjęć. Z tym przemyśleniem zostawiamy dzisiejszą analizę.